W naszej rodzinie specjalistą od kiszonych ogórków był mój dziadek, niestety nie ma go już wśród nas, czego nikt się nie spodziewał i czeka nas teraz kilka prób doświadczalnych aby uzyskać takie ogórki jak on robił.
W tym roku wybór padł za kiszenie bez dodatków, czyli: ogórki, czosnek/ chrzan/ koper+zalewa, tyle że na trzy różne sposoby:
1) Na zimno w słoikach.
W wyparzone słoiki powkładałam ogórki, do każdego z nich dorzuciłam po 2 ząbki czosnku, 3 kawałki małe chrzanu, kilka kawałków kopru, całość zalałam zalewą w proporcji 1 litr wody zimnej 1 łyżka soli. I tak to na chwilę obecną wygląda:
2) Na zimno w w słoikach,
ale w zalewie 2 łyżki soli na litr wody i z większą ilością kopru oraz chrzanu.
3) Z cukrem na zimno.
Tym razem do wyparzonych słoików na dno trafiły łodygi kopru chrzan oraz czosnek, na to ogórki a na wierzch jeszcze raz koper, czosnek i chrzan. Całość zalałam zalewą na zimno, czyli: na 1,5 litra wody 7 dkg soli oraz 2 dkg cukru. Poniżej foto 24h po zamknięciu słoika :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz